Górzno

czyli...

Gorzino (1390)
Gorszno (1391)
Gorzno (1398)
Gorsno (1401)
Gorzna (1510)
Gorzyno (1564)
Starkenburg (niemiecka nazwa w okresie drugiej wojny światowej)

Właściciele Górzna

Najstarsza wzmianka o Górznie mówi, że w latach 1390 - 1415 wieś była własnością Piotra (Pietrasza) Gorzyńskiego (Gorzeńskiego). W 1394 i 1400 roku Piotr (Piecz) Janiszewski posiadał część Górzna. W 1420 roku dziedzicami Górzna byli Janusz i Hanczel. W 1469 roku wieś posiadali Andrzej, Łukasz i Jan Gorzyńscy. W 1522 roku Katarzyna z domu Gorzyńska, Wdowa po Jerzym Tworzyjańskim sprzedała swą część Górzna po ojcu i matce oraz część, która przypadła jej po śmierci brata Jana siostrzeńcom Marcinowi i Piotrowi Gorzeńskim. W XVI wieku właścicielami Górzna byli Borek-Gostyńscy i kolejno Lubiatowscy. W XVIII stuleciu miejscowość należała do Węgorzewskich, a po nich do Szczerskich i Miłkowskich. W 1837 roku Górzno było własnością księcia Sułkowskiego i liczyło 34 domy i 267 mieszkańców. Około roku 1872 majątek Górzno kupili Eduard i Auguste Müller, po których w 1902 roku odziedziczyli Kurt i Annemarie Müller, następnie ich dzieci w 1920 roku. Górzno pozostało w rękach Müllerów do roku 1945.

Z księgi legend

Nad jeziorem Górznickim stało już w XIV wieku stare zamczysko. Z owej obronnej siedziby, jak głosi legenda, Maćko Borkowic, herbu Napiwoń, pan na Koźminie miał się dopuszczać niecnych gwałtów i rozbojów na kupcach przejeżdżających traktami gostyńskim i krzewińskim. Na miejscu dawnego zamku znajdują się dziś resztki czworokątnego nasypu zwanego Łysą Górą obok Jeziora Górznickiego. Za swoje niecne uczynki Maćko został w 1358 roku skazany przez Kazimierza Wielkiego na okrutną karę śmierci głodowej. Jakoż wtrącony w zamku olsztyńskim do ciemnej, głębokiej i smrodliwej wieży, przesiedział tam 40 dni o wiadrze wody i wiązce siana. Całe jego ciało miało podobno z głodu być poobgryzane. Wykonanie okrutnej kary posłużyło Janowi Matejce jako tło obrazu "Maćko Borkowic", a Adam Krechowiec osnuł na tym tle powieść "Szary Wilk"(1893).

Prawdziwe dzieje Maćka Borkowica

W rzeczywistości Maćko Borkowic, herbu Napiwoń, był wojewodą poznańskim i trudno ustalić czy miał jakikolwiek związek z legendarnym rozbójnikiem. Posiadłości rodzinne Borkowica znajdowały się w zachodniej Wielkopolsce pod Śremem. Zapewne w 1332 roku zasłużył się przy zdobywaniu pogranicznych grodów wielkopolskich na Henryku, księciu żagańskim. Być może wtedy zbliżył się do Kazimierza, późniejszego króla Polski. W 1338 roku towarzyszył mu w podróży do Pragi, a 1343 roku poręczył ze strony Polskiej świeżo zawarty w Kaliszu pokój z Krzyżakami. Pomiędzy 1343 a 1346 rokiem Maćko piastował urząd wojewody poznańskiego, a w 1347 roku został mianowany starostą poznańskim. 1352 roku został usunięty ze swego urzędu, a na jego miejsce mianowano obcego na terenie Wielkopolski Wierzbipiętę z Paniowic. Być może zbyt arbitralne postępowanie nowego starosty w dziedzinie sądownictwa karnego spowodowało zawiązanie w Poznaniu już 2 września 1352 roku konfederacji 84 panów wielkopolskich przeciwnych samowoli przedstawicieli władzy wykonawczej. Zgromadzenie zastrzegało, że nie jest skierowana przeciw królowi. Związek przeszedł do historii jako konfederacja Maćka Borkowica. Dzieje konfederacji nie są bliżej znane. W 1358 roku Maćko towarzyszył królowi w objeździe wielopolski i 16 lutego tegoż roku, w Sieradzu, złożył Kazimierzowi przysięgę wierności, która być może miała stanowić zakończenie konfliktów. Niedługo potem z nieznanych powodów Maćko Borkowic został przez króla uwięziony i zamknięty w lochach w zamku w Olsztynie koło Częstochowy, gdzie zmarł w 1358 roku. Być może uwięzienie i śmierć Maćka miały miejsce dopiero w 1360 roku. Maciej pozostawił syna, który po śmierci ojca zbiegł do Nowej Marchii, gdzie parał się zbójeckim procederem i zginął w czasie jednej z łupieskich wypraw.

Co kryje Łysa Góra?

Łysa Góra to dziś niewielkie wzniesienie leżące sto metrów od południowego brzegu jeziora. Na jego szczycie widać wyraźne ślady dawnej fortyfikacji. Wał około 3-metrowej wysokości biegnie nierównym czworobokiem. Na powierzchni nie widać jednak żadnych śladów średniowiecznej budowli. Kilkakrotnie archeolodzy dokonywali w tym miejscu prac badawczych, ale zawsze miały one charakter sondażowy. Już na podstawie tego można stwierdzić, że w tym miejscu była średniowieczna warownia. Obok znaleziono ślady osady wczesnośredniowiecznej. Podawana przez setki lat z ust do ust relacja mówi, że na Łysej Górze Maćko Borkowic ukrył swoje skarby. Nawet to podanie ociera się o prawdę, gdyż właśnie w tym miejscu dokonano przypadkowego odkrycia skarbu. Pod dużym kamieniem znaleziono woreczek zawierający 84 srebrne monety, głównie niemieckie denary krzyżowe, pochodzące z XI wieku oraz różne ozdoby. Skarb jest stale eksponowany w muzeum okręgowym w Lesznie. W czasie II wojny światowej na Łysej Górze Niemcy zainstalowali radiostację, którą obsługiwali synowie leśniczego - Niemca. Za wykrycie i ujawnienie radiostacji zginą pan Majchrzak z Górzna.

Müllerowie

W 1870 r. od Augusta Sułkowskiego majątek Górzno kupili Eduard i Auguste Müller, po których dziedziczyli Kurt i Annemarie Müller, a następnie ich dzieci. Górzno pozostało własnością Müllerów do końca II wojny światowej. Z chwilą przejęcia majątku przez rodzinę Müllerów rozpoczął się napływ do miejscowości ludności niemieckiej. Wszystkie stanowiska rzemieślnicze i bezpośredniej służby pałacowej zajmowali Niemcy. Nowy właściciel dał się poznać jako świetny hodowca bydła czerwonego śląskiego, holenderskiego i siementalskiego. Müller rozbudował swe posiadłości: w 1886 r. wybudował krochmalnię (obecnie jest w tym miejscu tartak), gorzelnię, a następnie luksusowo urządzony pałac (1908 - 1912) poza wsią, koło krochmalni. W 1898 r. wybudowano kolejkę wąskotorową łączącą Górzno ze stacją kolejową w Garzynie. Kolejka została zlikwidowana w latach 50-tych XX wieku. Kurt Müller wybudował w 1875 r. za wsią, przy lesie, kaplicę cmentarną, która została poświęcona 11 XI 1875 r. przez superintendenta D. Granza. Prowadziła do niej droga wysadzana lipami. W środku, w cynkowo-szklanych trumnach spoczywały zabalsamowane ciała zmarłych członków rodziny Müllerów. Wokół budowli chowani byli niemieccy mieszkańcy Górzna i okolic. Kaplica została uszkodzona podczas wyzwalania Górzna w 1945 r. i ostatecznie rozebrana w latach 70-tych. W związku z napływem ludności niemieckiej do wsi w 1891 r. Müller wybudował budynek szkolny, który stoi do dzisiaj po lewej stronie drogi z Garzyna do Górzna. W budynku tym zorganizowano naukę wyłącznie dla dzieci niemieckich. Pierwszym nauczycielem był Shimdt, ostatnim zaś Frofich. Dla tej szkoły Kurt Müller ufundował grunt rolny, do użytku nauczyciela, o obszarze 2 hektarów i dość duży ogród. Szkołę ewangelicką zlikwidowano 1 VII 1923 r. a dzieci niemieckie z Górzna i Garzyna zaczęły uczęszczać do szkoły we Frankowie. W 1933 r. po śmierci męża, właścicielką majątku została Annemarie Müller. Po latach swoje przeżycia z lat 1945 - 1949 spisała we wspomnieniach "Kogóż mam się lękać?"(Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Poznań 2000)

Tajemnice przydrożnego krzyża

Krzyże przy drogach można znaleźć wszędzie. Ten w Górznie jest jednak szczególny. Obok leżą szwedzcy żołnierze polegli w potyczce z Polakami podczas potopu szwedzkiego. Od 1660 roku, a więc już 346 lat, miejscowa ludność stawia tutaj systematycznie nowe krzyże, pamiętając i modląc się za dusze bezimiennych rycerzy, którzy, choć byli naszymi najeźdźcami, na zawsze pozostali daleko od swoich bliskich. Pamięć o Szwedach leżących pod krzyżem istniała w ludzkiej świadomości zawsze. Ale konkretów nikt nie znał. W historycznych notatkach można tylko wyczytać, że w pobliżu wsi, w 1660 roku, podczas szwedzkiego potopu, miała miejsce potyczka oddziału wojsk szwedzkich z Polakami. Szwedzi zostali pobici, a ich dowódca zginął. Dowódcę wraz z koniem pochowano przy drodze w kierunku jeziora obok wszystkich jego poległych żołnierzy. W wyniku tej strasznej, jak na owe czasy, bitwy opustoszało we wsi 7 z 22 istniejących domów. Szwedzkie groby porasta dziś las, ale drzewa nie pamiętają kto pod nimi leży. Mają po 120 lat. Krzyż stoi przy drodze ze wsi do jeziora, po prawej stronie. Podstawę wymurowano z polnego kamienia, od drogi prowadzi kilka stopni. Najstarsi ludzie we wsi pamiętają jeszcze krzyż jaki stał tutaj przed wojną. Taka sama wielkość, taka sama postać Jezusa namalowana na cynkowej blasze i wyryta z boku data: 1660. Niemcy w czasie okupacji kazali krzyż zdemontować, więc ludzie przenieśli go do stodoły, do gospodarstwa Kurta Müllera, właściciela pałacu i większości gruntów. Stelmach Henryk Kozica odczepił wizerunek Jezusa i ukrył go sprytnie pod blatem swojego stołu w warsztacie. Tak obraz przetrwał do wyzwolenia. Po wojnie mieszkańcy Górzna postawili nowy krzyż, przybili do niego wizerunek przedwojennego Jezusa, uratowanego przez Henryka Kozicę i wyryli drugą datę: 1945. Dopiero w 1998 roku na nowym krzyżu zawisł nowy obraz Jezusa ale namalowany w takim samym stylu jak poprzedni. Zdaniem leśniczego Józefa Krzysztofiaka drewno w naszych warunkach atmosferycznych może przetrwać 50 lat, a więc siedem razy ciosano nowe belki na krzyż. Nikt o Szwedach nie chce zapomnieć. To ewenement.

Zespół folwarczny

We wschodniej części wsi znajduje się folwark, który należał do rodziny Sułkowskich a w drugiej połowie XIX wieku przeszedł w ręce rodziny Müllerów. Obecnie jest własnością państwa. Jest złożony z podwórza folwarcznego oraz kolonii domów mieszkalnych. Podwórze ma kształt prostokąta o zwartej zabudowie, przy czym partię północną pierzei zachodniej stanowi pałac. Zabudowę pierzei południowej stanowi gorzelnia i obora, a wschodniej - stodoła. W pierzei północnej nowy budynek oraz stodoła z przełomu XIX/XX wieku. W pierzei zachodniej znajduje się blok dawnych niewielkich budynków inwentarskich i pałac. Na terenie podwórza była kuźnia i pralnia. Pałac usytuowany jest jest w niewielkim parku i w swym podstawowym zarysie pochodzi zapewne z końca XVIII wieku. Został rozbudowany w połowie XIX wieku o południowe skrzydło z wieżą i nieistniejącą już kaplicą na drugiej kondygnacji. W tym też czasie przebudowano część starszą, która została ukształtowana w guście francuskim - ryzalit wejścia głównego i mansardowy kształt dachu. Młodsza część pałacu utrzymana jest w kostiumie włoskim - ukształtowanie bryły z wieżą, rodzaj zadaszenia i krój okien. Pałac na podmurówce w kształcie litery L wybudowany został z cegły i otynkowany. Bryła budynku jest dwukondygnacyjna z trzykondygnacyjną wieżą. Elewacja wschodnia - frontowa jest dwukondygnacyjna z dwoma ryzalitami i prostokątną wieżą w części południowej.

Zespół rezydencjonalny...

...złożony jest z pałacu, oficyny i parku. Pałac położony jest na południowym skraju parku, a oficyna na wschodnim. Na wschód od parku znajdowały się budynki stajni koni wyjazdowych z wozownią i mieszkaniem stangreta, ujeżdżalnia pełniąca funkcję magazynu i krochmalnia (mączkarnia). Pałac został wybudowany w latach 1908 - 1912 jako główna siedziba właściciela majątku Kurta Müllera. Obecnie znajduje się w nim szpital dla dzieci i młodzieży. Neoklasycystyczny zespół pałacowy w pierwotnym układzie składał się z głównego budynku i dwóch pawilonów, z których zachodni połączony był z pałacową oranżerią. Pałac stoi na podmurówce, jest zbudowany z cegły, otynkowany i kryty dachówką karpiową. Po bokach pałacu dobudowano w 1966 roku dwa prostokątne skrzydła. Elewacja południowa - frontowa jest dwukondygnacyjna z trzykondygnacyjnym, płytkim ryzalitem. Trzecia kondygnacja tworzy niskie piętro w partii poddasza. Na osi ryzalitu znajduje się okazały portyk z podjazdem. Na drugiej kondygnacji znajduje się taras z metalowymi, ozdobnymi balustradami. Ryzalit ozdobiony jest płaskimi pilastrami między oknami. Między drugą a trzecią kondygnacją znajduje się pięć płycin z płaskorzeźbami o tematyce rolniczej: pasterze z owcami, żniwa, bogini płodności i dwa putta znoszące zbiory - zbiór buraków i sadzenie drzew. Elewacja północna - ogrodowa jest dwukondygnacyjna. W części środkowej znajduje się rozległy taras ze schodami, a na drugiej kondygnacji balkon z ozdobnymi, metalowymi balustradami. Nad oknami drugiej kondygnacji znajdują się płyciny z ornamentem roślinnym. Bardzo dobrze zachował się wystrój wnętrz pałacowych. Na parterze ściany są bogato zdobione stiukami w formie pilastrów, sufity zdobią stiuki o motywach roślinnych i geometrycznych oraz kasetony. Niektóre drzwi są przeszklone zdobionymi ornamentem szybami. Metalowe balustrady klatki schodowej ozdobione są kompozycją składającą się z dwóch gryfów po bokach oraz wieńca laurowego w centrum. Na klatce schodowej zawieszony jest na czterech łańcuchach metalowy żyrandol.